Czy we Wrocławiu można pić wodę z kranu?

Woda z kranu– przez jednych pita bez obaw, przez innych unikana. Na pytania skąd się bierze przekonanie, że kranówka jest niezdrowa, czy faktycznie możemy ją we Wrocławiu pić bezpiecznie i czy kamień w wodzie jest dla człowieka niebezpieczny, odpowiada prof. Agnieszka Nawirska-Olszańska z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Obecnie w Polsce woda kranowa spełnia wszelkie wymogi bezpieczeństwa i jest zdatna do picia, chociaż różnice w jej jakości na terenie kraju występują. Mimo tego, wielu mieszkańców obawia się picia kranówki, kupując wodę butelkowaną lub inwestując w filtry. Dlaczego tak się dzieje?

– Przyczyna może tkwić w przeszłości, kiedy to w wodzie wodociągowej było dużo chloru, a równocześnie sieć nie była w 100% szczelna i mogły się do niej dostawać zanieczyszczenia. Zaś z jeszcze dawniejszych czasów pochodzi przeświadczenie, że w wodzie wodociągowej mogą rozwijać się mikroorganizmy chorobotwórcze – tłumaczy ekspertka UPWr z Katedry Technologii Owoców, Warzyw i Nutraceutyków Roślinnych, prof. Agnieszka Nawirska-Olszańska. 

Czy można pić wodę z kranu we Wrocławiu?

Dziś oczyszczanie wody jest złożone z wielu etapów polegających na dwóch rodzajach filtracji – węglowej i piaskowej – następnie koagulacji, ozonowaniu czy dezynfekcji. Woda analizowana jest pod kątem chemicznym i badana na obecność niebezpiecznych substancji, a w działach biologicznych badana pod kątem braku wirusów, grzybów i bakterii. Tak uzdatniana woda trafia do miejskich rur, także tych wrocławskich.

– Wrocławska kranówka jest dobrą wodą. Zachowuje wszystkie parametry przewidziane rozporządzeniem ministra zdrowia, więc można ją pić bez obaw. Z piciem wody kranowej nie wiążę się absolutnie żadne ryzyko zdrowotne; bakterii nie może w niej być i nie ma, chyba że będziemy mieli do czynienia z jakąś awarią, ale wtedy zostanie to ogłoszone i picie wody z kranu zostanie zabronione – wyjaśnia prof. Nawirska-Olszańska.

Kamień w wodzie. Czy jest dla nas szkodliwy?

– Kamień występujący w wodzie to nic innego jak związki magnezu i wapnia, które są przyswajalne przez organizm i potrzebne. Podczas gotowania wytrącają się węglany i wodorowęglany magnezu oraz wapnia. Stąd ten kamień – mówi ekspertka UPWr. Okazuje się więc, że kamień w wodzie jest nie tylko niegroźny dla człowieka, ale także potrzebny. Magnez znajdujący się w nim bierze udział w ponad 300 procesach biochemicznych w ciele. Pomaga zapobiegać m.in chorobom nowotworowym, miażdżycy, zawałom i kamicy nerkowej, a także przeciwdziała zaburzeniom pracy serca oraz zmniejsza skutki wpływu zanieczyszczeń przemysłowych na organizm. Zaś wapń, który jest m.in. podstawowym składnikiem kości i zębów, jest niezbędny do utrzymywania normalnej czynności serca i prawidłowej aktywności układu mięśniowo-nerwowego. 

Czy warto inwestować w filtry do wody?

– Do niedawna byłam bardzo przeciwna ich stosowaniu, gdyż miałam w pamięci stare węglowe filtry, na których przy nieciągłym używaniu rozwijały się mikroorganizmy. Jednak teraz dostępne są bardzo różne i nowoczesne filtry. Zasada ich funkcjonowania zależy od rodzaju filtra. Uogólniając bardzo szeroko, ich działanie polega na zatrzymywaniu związków i pierwiastków w swoim wypełnieniu. Rodzaj wypełnienia filtra determinuje zatrzymywanie domieszki (czyli składników wody występujących w postaci roztworu rzeczywistego, koloidów i zawiesin) – tłumaczy prof. Nawirska-Olszańska, dodając, że nie należy przesadzać z filtrowaniem kranówki i robić z niej wodę destylowaną, ponieważ może się to okazać bardziej szkodliwe niż wypicie kilku domieszek w normowanych ilościach. 

Woda filtrowana czy gotowana?

Z wielu względów, m.in ekologicznych, wiele osób, które nie chcą pić wody z plastikowych butelek, a boją się pić prosto z kranu, decyduje się na bardziej zrównoważone źródło pozyskiwania wody. Optują wtedy za gotowaniem bądź filtrowaniem wody. Choć zdawać by się mogło, że uzyskamy ten sam efekt końcowy, nie są to wcale wymienne rozwiązania.

– Filtrowanie wody i gotowanie wody to dwa różne procesy, służące do innych celów. Gotowanie to dezynfekcja i usuwanie mikroorganizmów, jeśli jakiekolwiek by się tam znalazły, a gotowanie dłuższe (utrzymywanie ok. minuty w stanie wrzenia) to usuwanie głównie chlorowanych związków lotnych (czyli najprościej mówiąc, usuwanie chloru). Natomiast filtracja to głównie usuwanie zawiesin (drobnych cząstek znajdujących się w wodzie, najczęściej tzw. wtórnych zanieczyszczeń, które dostają się do niej ze starej sieci. Głównie to drobiny rdzy) – wyjaśnia prof. Agnieszka Nawirska-Olszańska. 

Tak więc nie można wymiennie stosować tych metod. Obie służą czemu innemu i dają inny rezultat. Jednak wiedząc, że woda kranowa jest w Polsce zdatna do picia, można bez obaw ominąć oba kroki i pić wodę prosto z kranu. Jest to również o wiele bardziej ekologiczny wybór niż picie wody butelkowanej, ograniczający produkcję plastikowych odpadów.

Źródło: Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu