Ludzie Rafała Dutkiewicza: Wrocławianie nie ufają Sutrykowi

Działacze stowarzyszenia Nowa Nadzieja, zakładanego m.in. przez byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza ostro skrytykowali politykę obecnego prezydenta Jacka Sutryka. – Wrocławianie nie ufają Jackowi Sutrykowi – ogłosili. I zapowiedzieli, że Nowa Nadzieja nie udzieli Sutrykowi wotum zaufania


Prezydent prosi Radę Miasta o wotum zaufania. Mieszkańcy nie mają jednak do prezydenta zaufania – twierdzą radni i radne Nowej Nadziei. – Wrocław od kilku lat funkcjonuje w pogłębiającym się kryzysie dialogu. Inicjatywy, wnioski, petycje, pytania mieszkańców są traktowane przez prezydenta jako inicjatywy wrogie, dlatego zamiast rozmowy serwuje im się przekazy dnia z biura prasowego – mówił podczas konferencji prasowej Piotr Uhle, Przewodniczący Klubu Nowa Nadzieja w Radzie Miejskiej Wrocławia. Wrocławianie stali się zakładnikami wybuchowych i niestabilnych zachowań Jacka Sutryka. Dopóki prezydent nie wróci na drogę dialogu z mieszkańcami i szacunku dla każdego mieszkańca, naszego zaufania nie będzie miał – zaznaczyła radna Jolanta Niezgodzka.

Radni twierdzą, że zamiast wzmacniania w mieście dialogu, budowy strategii i wizji rozwoju Wrocławia mamy dziś do czynienia z dryfem: Nasz rozwój jest oddolny, budowany ciężką pracą wrocławianek i wrocławian. Dzieje się raczej pomimo indolencji władz miasta niż na skutek realizacji jakiegoś programu, strategii i wizji – mówią.

– Wrocławianie stali się zakładnikami wybuchowych i niestabilnych zachowań Jacka Sutryka. Dopóki prezydent nie wróci na drogę dialogu z mieszkańcami i szacunku dla każdego mieszkańca, naszego zaufania nie będzie miał – powiedziała Jolanta Niezgodzka.
Zdaniem Jolanty Niezgodzkiej Prezydent dostał od mieszkańców ogromny kredyt zaufania na początku kadencji:

– Chcielibyśmy, by wrocławianie i wrocławianki mogli ufać prezydentowi swojego miasta. Chcielibyśmy, by mieli poczucie, że miasto zmierza w jakimś wytyczonym kierunku, że jest realizowana wieloletnia strategia, że mamy plany inwestycyjne, które z tej strategii wynikają. Że realizowane są ważne polityki miejskie. Że prezydent racjonalnie wydaje pieniądze, by poprawiać jakość życia mieszkańców, a nie na własny lans. Chcielibyśmy wreszcie, żeby mieszkańcy mieli przekonanie, że ich prezydent realizuje program, który zaprezentował w kampanii wyborczej. Niestety, w naszej opinii, jest dokładnie odwrotnie – powiedział Piotr Uhle.


– Jak mieszkańcy mają ufać prezydentowi, który wydaje pozwolenie na zabudowę basenów na stadionie olimpijskim, mówiąc jednocześnie że przecież on tej zabudowy nie chce? – pytała radna Jolanta Niezgodzka. – Jak mieszkańcy mogą ufać prezydentowi, który mówi że nie chce spalarni, ale to jego wiceprezydent podpisuje się pod porozumieniem ws. spalarni? Jak mieszkańcy mogą ufać prezydentowi, który prosi radę miejską o przyjęcie alarmu klimatycznego i planu adaptacji miasta do zmian klimatu, a potem robi z tych dokumentów atrapy, przeznaczając łąki pod zabudowę, wycinając kolejne drzewa? – dodała.Radny Michał Górski zaznaczył, że w mieście brakuje strategii transportu zbiorowego.
– Jesteśmy mocno zaniepokojeni rozdźwiękiem pomiędzy rzeczywistością w naszym mieście a alternatywną rzeczywistością, którą pan prezydent i jego radni lubią przedstawiać w mediach społecznościowych i sesji rady miejskiej. To, że rzeczywistość „skrzeczy” można bardzo łatwo sprawdzić niedaleko stąd. Jedna z najważniejszych inwestycji transportowych, budowa trasy autobusowo-tramwajowej na Nowy Dwór. Jak to jest możliwe, że pierwszy odcinek tej trasy został oddany i już są na nim koleiny? Jeżdżą po nim tylko autobusy i tramwaje, więc albo mamy za ciężkie autobusy albo ktoś źle zaprojektował tę trasę lub jakość wykonania tej trasy została, kolokwialnie mówiąc, spartolona. To jest coś, co obciąża miasto i pokazuje, że brakuje jakiejkolwiek strategii rozwoju transportu publicznego, ale także rzetelnego nadzoru nad inwestycjami.
Nie wystarczy po Wrocławiu latać z żółtym szalikiem, kiedy rzeczywistość jest zła – podsumował Górski.
Zdaniem Piotra Uhle, gdyby Jacek Sutryk skonsultował się i poważnie wysłuchał opinii rady ds. mobilności, nie przeprowadziłby procesu likwidacji kolei miejskiej we Wrocławiu. Gdyby słuchał radnych, którzy ostrzegali, że wyliczenia do podwyżki cen biletów MPK są nierzetelne – być może nie skończylibyśmy roku z dziurą w budżecie o rozmiarze 60 mln zł – komentował Uhle.


Co podkreślili radni, mieszkańcy nie mogą ufać, że zostaną potraktowani przez prezydenta z szacunkiem. Chamskie pyskówki, obrażanie mieszkańców, masowe blokowanie i usuwanie komentarzy na prezydenckim profilu, to, jak mówią, norma. Prezydent nie znosi jakiejkolwiek krytyki i przenosi swoje żale na działanie całego miasta – twierdzą.
Mieszkańcy nie mają podstaw, by ufać Jackowi Sutrykowi. Naszą rolą jako radnych jest reprezentowanie mieszkańców. Dlatego będziemy głosować przeciw wotum zaufania – podsumowała Niezgodzka.